Produkty niesłusznie uważane za niezdrowe

Produkty niesłusznie uważane za niezdrowe

Orzechy, ser, ziemniaki, czerwone mięso i jaja mają złą reputację niesłusznie. Sprawdź, dlaczego biegacz powinien je włączyć do diety.

Niejeden biegacz przygotowuje omlet wyłącznie z białek, traktując żółtko jak zbędny ładunek tłuszczu i cholesterolu. Tymczasem całe jajko, wbrew utartym przekonaniom, jest dla osoby trenującej raczej sprzymierzeńcem niż wrogiem. Podobnych nieporozumień jest więcej: cała grupa produktów uchodzi za winowajców przybierania na wadze, choć w rzeczywistości mogą one bez przeszkód wzbogacać dietę sportowca, nie zwiększając przy tym tkanki tłuszczowej.

Mowa przede wszystkim o czerwonym mięsie, ziemniakach, orzechach i tłustych serach. Te składniki nie tylko urozmaicają codzienne menu, lecz także dostarczają substancji odżywczych potrzebnych do skutecznego treningu. Warto więc odłożyć na bok żywieniowe stereotypy i dać tym produktom szansę — pod jednym warunkiem: nie zjadaj ich wszystkich za jednym razem.

Orzechy

Zarzut: kaloryczna, wysokotłuszczowa przekąska, która sprzyja tyciu.

W obronie: tłuszcz w orzechach to przede wszystkim kwasy jednonienasycone, korzystne dla serca. Do tego dochodzi spora porcja błonnika. Jak wyjaśnia Dorota Dębogórska, specjalistka technologii żywności i żywienia człowieka prowadząca własny gabinet dietetyczny, błonnik nie jest trawiony przez ludzkie enzymy, dzięki czemu pozostałe składniki dłużej zalegają w żołądku. Efektem są łagodniejsze wahania poziomu cukru we krwi, a co za tym idzie — stabilniejszy zastrzyk energii. Orzechy obfitują też w witaminy i minerały, w tym mangan, który uruchamia liczne enzymy odpowiadające między innymi za wzrost tkanki łącznej i kostnej.

Wyrok: sięgaj po różne rodzaje orzechów oraz masło orzechowe, by zapewnić organizmowi komplet potrzebnych substancji. Dobrze sprawdzą się owsianka z orzechami włoskimi i migdałami, razowa bułka z masłem orzechowym czy nerkowce dorzucone do duszonych dań.

Tłusty ser

Zarzut: nabiał jest zbyt tłusty. Pojawia się też przekonanie, że białko trzeba dostarczyć najpóźniej dwie godziny po treningu.

W obronie: ser faktycznie zawiera niemało tłuszczu, ale jednocześnie jest świetnym źródłem wapnia, magnezu, witamin A, D, K oraz z grupy B, a do tego wartościowego białka. Proteiny z sera organizm łatwo przyswaja, a one same wspierają odbudowę mięśni. Wapń i magnez z kolei poprawiają ich funkcjonowanie.

Wyrok: twarde sery dojrzewające — jak parmezan, cheddar, Old Amsterdam czy polski Bursztyn — mają znacznie więcej protein i wapnia niż sery miękkie. Dorota Dębogórska nazywa je wręcz koncentratami białkowymi. Warto dodawać starty, dojrzewający ser do posiłków.

Ziemniaki

Zarzut: jak białe pieczywo, są skrobiowym źródłem samych pustych kalorii.

W obronie: ziemniaki dostarczają węglowodanów, czyli lekkostrawnego paliwa, a przy tym mają więcej cennych dla biegacza składników niż inne produkty wysokowęglowodanowe, takie jak makaron czy ryż. Jeden średni, upieczony ziemniak to 4 g białka, ponad 25 proc. dziennego zapotrzebowania na witaminę C oraz około 20 proc. na potas — elektrolit regulujący ciśnienie krwi. Potas wpływa również na zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i niektórych nowotworów.

Wyrok: upieczonego ziemniaka okraś salsą i startym serem, a następnie dorzuć czerwoną fasolę — powstanie bogaty w węglowodany i białko posiłek korzystny dla serca.

Czerwone mięso

Zarzut: zawiera dużo niezdrowych tłuszczów nasyconych.

W obronie: czerwone mięso rzeczywiście bywa tłuste, ale niektóre jego rodzaje są równie chude jak drób. Dietetycy podkreślają, że to znakomite źródło białka — głównego budulca mięśni — oraz pierwiastków śladowych: miedzi i żelaza, których niedobór może prowadzić do niedotlenienia mięśni. Dorota Dębogórska zaleca przede wszystkim gotowaną, chudą wieprzowinę i wołowinę, najlepiej w towarzystwie warzyw bogatych w witaminę C, bo wówczas organizm lepiej przyswaja pozostałe cenne substancje.

Wyrok: najzdrowszym wyborem jest polędwica i to po nią warto sięgać najczęściej — grillowaną lub pieczoną, ale nie smażoną.

Jaja

Zarzut: żółtka podnoszą poziom cholesterolu i prowadzą do chorób serca.

W obronie: to właśnie żółtko skupia większość składników odżywczych jajka — połowę zawartych w nim protein, witaminy A i D oraz minerały takie jak cynk i żelazo. Cholesterol rzeczywiście w nim jest, ale jego spożycie nie musi oznaczać wyższego ryzyka chorób serca. Jak zauważa Dorota Dębogórska, jajka to białko najwyższej jakości, które — inaczej niż większość produktów odzwierzęcych — dostarcza wszystkich niezbędnych aminokwasów we właściwych proporcjach. Jej zdaniem biegacze długodystansowi mogą spokojnie jeść jedno jajko dziennie albo dwa co drugi dzień.

Wyrok: problemów z sercem nie wywołują same jajka, lecz towarzyszące im niezdrowe dodatki: boczek, masło czy białe pieczywo. Lepiej wybrać pieczywo pełnoziarniste, a jako przyprawę — pomidorową salsę.

Tych wersji unikaj na mieście — zrób je w domu

Niektóre pozornie zdrowe pozycje z kawiarnianych i restauracyjnych kart tracą cały sens w komercyjnym wydaniu. Domowa wersja zwykle wypada o wiele lepiej.

  • Muffiny z otrębami — te z kawiarni zawierają niewiele otrębów i białka. Lepiej upiec je samodzielnie z mąki pełnoziarnistej.
  • Muesli — sklepowe mieszanki często mają za dużo cukru. W domu wystarczy do wysokobiałkowych płatków dorzucić orzechy i suszone owoce.
  • Dressing bez tłuszczu — bez odrobiny tłuszczu organizm nie przyswoi części witamin z sałatki. Zamień go na sos na bazie oliwy z oliwek.
  • Koktajl — ten z fast foodów to głównie słodki syrop: mało białka, dużo kalorii. W domu zmiksuj owoce z jogurtem i wyjdzie znacznie zdrowsza wersja.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like