Bieganie a seks. Jak sport wpływa na życie seksualne?

Bieganie a seks. Jak sport wpływa na życie seksualne?

Jak bieganie poprawia życie seksualne? Wpływ na libido, erekcję, kondycję w łóżku i czy seks szkodzi wynikom sportowym. Sprawdź, co mówią badania.

Regularny bieg i życie intymne mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać. Obie aktywności są źródłem przyjemności, poprawiają samopoczucie i, co potwierdzają badania, mogą wzajemnie się wzmacniać. Pokonywanie kolejnych kilometrów wpływa na hormony, kondycję i samoocenę, a to wszystko przekłada się na to, co dzieje się w sypialni. Z drugiej strony seks bywa naturalnym wsparciem regeneracji po treningu. Poniżej wyjaśniono, dlaczego bieganie może poprawić wyniki w łóżku i w jaki sposób życie intymne pomaga osiągać lepsze rezultaty na trasie.

Biegacz rekordzistą w łóżku

Zarówno bieganie, jak i seks dostarczają przyjemności oraz poprawiają samopoczucie. Badania wskazują, że regularny wysiłek fizyczny wnosi do życia seksualnego wiele dobrego. Aktywność fizyczna wywołuje w ciele i umyśle pozytywne zmiany, które okazują się nieocenione także w sypialni.

Osoba, która regularnie biega, niemal mimochodem zaczyna bardziej interesować się zdrowym odżywianiem, traci zbędne kilogramy, jest w lepszej formie i poprawia swoją kondycję. Skóra staje się jędrniejsza, rośnie też świadomość własnego ciała. To wszystko korzystnie wpływa na samoocenę, a w konsekwencji na życie seksualne.

Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Harvarda wykazały, że sportowcy w wieku od 40 do 60 lat uprawiają seks równie często jak 20-latkowie prowadzący siedzący tryb życia. Osoby pozostające w stałych związkach czują się przy tym jeszcze pewniej i częściej pozwalają sobie na odrobinę szaleństwa, nawet jeśli oznacza ono jedynie pozostawienie zapalonego światła czy spróbowanie czegoś poza standardowym łóżkiem.

Co napędza libido? Hormonalna strona biegania

Większy apetyt na bliskość nie wynika wyłącznie z czynników psychologicznych. Bieganie uruchamia także zmiany hormonalne, które bardzo korzystnie oddziałują na libido. Podczas wysiłku uwalniają się substancje powiązane z przyjemnością i dobrym samopoczuciem, takie jak:

  • serotonina,
  • endorfiny,
  • dopamina.

Aktywność fizyczna podnosi również poziom testosteronu, który zwiększa pożądanie, i to nie tylko u mężczyzn. Gdy rośnie poziom męskich hormonów, nasilają się żądze, a dotyczy to obu płci. Co więcej, jak wskazują badania, trening odbywany z partnerem dodatkowo potęguje te mechanizmy.

Innymi słowy, bieganie nie tylko zwiększa ochotę na seks, ale też sprawia, że realizacja tego pragnienia obywa się bez najmniejszych problemów. Długie dystanse są więc sprzymierzeńcem osób, które chcą zgubić zbędne kilogramy, poprawić kondycję i się zrelaksować, a jednocześnie mogą okazać się nieocenionym sojusznikiem w walce o lepsze rezultaty za drzwiami sypialni.

Treningi we dwoje, czyli forma fizyczna w służbie sypialni

Biegacze zyskują atut niezbędny do poprawy wyników w łóżku, czyli przygotowanie fizyczne. Lepsza kondycja i większe zasoby energii pozwalają dłużej utrzymać tempo stosunku oraz podołać nowym, nawet dość karkołomnym pozycjom.

Regularny wysiłek zmniejsza też ryzyko impotencji. Bieganie usprawnia przepływ krwi, dzięki czemu układ krążenia działa wydajniej nie tylko w trakcie treningu. Poprawia się ukrwienie okolic miednicy, co ułatwia erekcję.

Co mówią badania o mężczyznach

Naukowcy z Uniwersytetu Harvarda ocenili korzyści płynące z biegania dla aktywności seksualnej. Wyniki okazały się bardzo obiecujące: u mężczyzn powyżej 50. roku życia, którzy biegają przynajmniej 3 godziny tygodniowo, prawdopodobieństwo zawodu w kluczowym momencie jest o 30% mniejsze niż u osób o niskiej lub zerowej aktywności fizycznej.

Co mówią badania o kobietach

Biegaczki również mogą zauważyć pozytywne zmiany w życiu intymnym. Dzięki sprawniejszemu krążeniu krwi pochwa staje się lepiej nawilżona i bardziej wrażliwa, co czyni stosunek przyjemniejszym. Jak wykazały badania naukowców z uniwersytetu w Teksasie, wysiłek o charakterze kardio dodatkowo uwrażliwia na czułe pieszczoty.

Kolejne korzystne wnioski płyną z amerykańskiego instytutu Melpomene, zajmującego się zdrowiem kobiet. Oceniono tam wpływ biegania na grupie 600 kobiet w wieku 50 lat, będących w trakcie menopauzy lub niedługo przed nią. Około 30% z nich przyznało, że bieganie bardzo pomogło im poradzić sobie emocjonalnie z tym okresem.

Seks a wyniki sportowe. Czy namiętność szkodzi formie?

Choć bieganie i seks wywołują w mózgu zbliżone efekty, wokół wpływu namiętnych chwil na osiągi sportowe narosło wiele mitów. Część osób obawia się, że aktywność seksualna negatywnie odbije się na ich startach w zawodach. Sekret tkwi jednak w zachowaniu zdrowego rozsądku. Kluczowa jest znajomość własnego organizmu i jego reakcji, zarówno w sypialni, jak i na treningu.

Seks jako naturalny doping i sposób na regenerację

Badania Uniwersytetu Rutgersa, prowadzone przez prawie 30 lat, sugerują, że orgazm u kobiet może niwelować ból mięśni po bieganiu. Zdaniem naukowców kobiece podniecenie potrafi zatrzymać produkcję substancji przenoszącej informację o bólu. Okazuje się więc, że sposób na pozbycie się dokuczliwego bólu w udach bywa znacznie przyjemniejszy niż mentolowe maści i tabletki przeciwzapalne.

Chwile namiętności z partnerem lub partnerką pomagają też po prostu rozluźnić ciało po biegu. Wymówka w stylu „nie dziś, kochanie, bolą mnie nogi” traci więc swoje uzasadnienie. Z badań wynika ponadto, że korzyści z orgazmu czerpią nie tylko biegaczki. Nawet jeśli tuż po stosunku poziom testosteronu u mężczyzn chwilowo spada, to w skali doby seks i tak przyczynia się do jego podwyższenia.

Podsumowanie

Bieganie i życie seksualne tworzą układ, w którym jedno wspiera drugie. Regularny wysiłek poprawia kondycję, samoocenę i gospodarkę hormonalną, podnosi poziom testosteronu oraz substancji odpowiedzialnych za przyjemność, a dzięki lepszemu krążeniu sprzyja zarówno erekcji, jak i większej wrażliwości na bodźce. Z drugiej strony seks łagodzi ból mięśni, rozluźnia ciało po treningu i może w skali doby podnosić poziom testosteronu. Najważniejsze pozostaje zachowanie zdrowego rozsądku oraz znajomość reakcji własnego organizmu, by jedna aktywność realnie wspierała drugą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like