Eliud Kipchoge jako pierwszy człowiek w historii przebiegł maraton poniżej 2 godzin: 12 października 2019 roku w wiedeńskim parku Prater uzyskał 1:59:40 (dokładnie 1:59:40,2), biegnąc średnio 2:50 min/km. INEOS 1:59 Challenge to próba złamania dwugodzinnej bariery, w której Kipchoge biegł za samochodem wyznaczającym tempo, osłaniany przez zmieniających się pacemakerów. Z tekstu dowiesz się, jak wyglądał bieg, kto pomagał Kipchoge i dlaczego wynik nie jest oficjalnym rekordem świata.
„Jak lądowanie na Księżycu”
Przed startem Kipchoge, ówczesny mistrz olimpijski i rekordzista świata w maratonie, porównywał złamanie dwugodzinnej bariery do postawienia przez człowieka stopy na Księżycu. Trzymając się porównania do lądowania na Księżycu: gdyby Kipchoge był astronautą, około kwadransa po dziesiątej mógłby nadać do Houston krótki meldunek, że misja zakończyła się sukcesem.
34-letni Eliud Kipchoge przez cały dystans 42,195 km utrzymywał tempo 2:50 min/km, zupełnie poza zasięgiem przeciętnego biegacza. Bieg na żywo w telewizji i internecie oglądały miliony ludzi na całym świecie, a samą końcówkę na oficjalnym kanale projektu INEOS 1:59 Challenge w serwisie YouTube śledziło blisko milion widzów. Jeszcze niedawno nawet najwięksi optymiści uważali taki rezultat za niemożliwy do osiągnięcia.
Kipchoge przed wiedeńską próbą
W dniu próby Kipchoge był już bez wątpienia najwybitniejszym maratończykiem w historii. Miał na koncie:
- złoto olimpijskie w maratonie, zdobyte trzy lata wcześniej w Rio de Janeiro,
- oficjalny rekord świata 2:01:39, ustanowiony rok wcześniej na maratonie w Berlinie,
- osiem zwycięstw w biegach z cyklu World Marathon Majors (Tokio, Boston, Londyn, Berlin, Chicago, Nowy Jork) – startował wtedy w trzech z sześciu imprez tego cyklu i trzykrotnie poprawiał przy tym rekordy tras.
Nieudane podejście na torze Monza
Mimo tych sukcesów w karierze Kipchoge była jedna porażka związana z dwugodzinną granicą. Dwa lata przed Wiedniem, w 2017 roku, Kipchoge spróbował złamać barierę dwóch godzin w ramach projektu Nike Breaking2 na słynnym torze Monza we Włoszech, znanym z wyścigów Formuły 1. Razem z nim biegli dwaj inni znakomici długodystansowcy: Lelisa Desisa z Etiopii i Zersenay Tadese z Erytrei.
Kenijczyk jako jedyny z tej trójki dobiegł do mety, ale głównego celu nie osiągnął – uzyskał 2:00:25. Był to nieoficjalny rekord świata, jednak nie dawał pełnej satysfakcji. Kipchoge, nazywany „Filozofem” ze względu na swój charakterystyczny spokój, skwitował wtedy, że bieg na Monzy dał mu cenne doświadczenie, i zapewnił, że jest pewien, iż barierę dwóch godzin jeszcze złamie.
Przebieg biegu w parku Prater
Wiedeńska próba wystartowała zgodnie z planem, punktualnie o 8:15. Kipchoge ruszył z północno-wschodniego brzegu Dunaju, przebiegł przez most Rzeszy (Reichsbrücke) i wszedł na pierwszą z czterech pętli wzdłuż Hauptallee. To prosta aleja o długości 4,3 km, która przecina sam środek Prateru, nazywanego zielonymi płucami austriackiej stolicy.
Podczas biegu w Wiedniu Eliuda Kipchoge przez cały czas osłaniała przed wiatrem grupa siedmiu pacemakerów, a tłumy kibiców głośno go dopingowały. Kipchoge ani na moment nie odszedł od założonego tempa 2:50 min/km. Równy rytm ułatwiała mu technologia:
- elektryczny samochód jechał około 20 metrów przed biegaczami i wyświetlał na jezdni laserowe znaczniki wyznaczające tempo,
- na tym samym aucie umieszczono tablicę świetlną z bieżącym czasem, międzyczasami i prognozowanym wynikiem końcowym.
Kilkaset metrów przed metą pacemakerzy rozsunęli się i zwolnili, by przepuścić Kipchoge. Kipchoge pobiegł dalej już sam – uśmiechnięty, machając do kibiców i przyspieszając w swoim stylu. Linię mety minął przy ogromnej owacji z czasem 1:59:40,2.
Pogoda nie była idealna
Warunki podczas wiedeńskiej próby nie były wymarzone. Dzień wcześniej prognozy zapowiadały raczej bezchmurne niebo, ale o świcie Wiedeń przykryły chmury, a mniej więcej na 20. kilometrze zaczął padać lekki deszcz. Kipchoge był jednak w znakomitej dyspozycji i aura nie zdołała go zatrzymać.
Przygotowania w Kaptagat i armia pacemakerów
Formę na Wiedeń Eliud Kipchoge budował przez cztery miesiące na obozie w kenijskim Kaptagat pod okiem swojego wieloletniego trenera Patricka Sanga. Trenowała z nim tam spora część międzynarodowej, 41-osobowej grupy pacemakerów. Zaproszono do niej czołowych średnio- i długodystansowców: medalistów i rekordzistów mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich, a także zwycięzców wielkich mityngów, półmaratonów i maratonów. W tym gronie znaleźli się m.in.:
- bracia Ingebrigtsenowie,
- Julien Wanders,
- Matthew Centrowitz,
- Paul Chelimo,
- Bernard Lagat,
- Victor Chumo,
- Eric Kiptanui,
- Lopez Lomong,
- Selemon Barega.
Menedżer Kipchoge, Valentijn Trouw, kilka razy odwiedzał go w Kaptagat w trakcie przygotowań. Przed wiedeńskim biegiem opowiadał, że dwa lata wcześniej jego podopieczny przez siedem miesięcy pracował nad głową, by uwierzyć, że jest w stanie zejść poniżej dwóch godzin. Według Trouwa Eliud był wewnętrznie przekonany, że jeśli dobrze przepracuje trening, a w dniu startu wszystko się ułoży, zdoła tego dokonać.
Dlaczego 1:59:40 nie jest oficjalnym rekordem świata
Wynik z Prateru nie mógł zostać uznany za oficjalny rekord świata, bo bieg w ramach INEOS 1:59 Challenge nie spełniał wymogów IAAF dla maratonów:
- nie był klasycznym wyścigiem – oprócz Kipchoge nie mogli w nim startować inni zawodnicy,
- pacemakerzy regularnie się zmieniali, schodząc z trasy i wracając na nią,
- grupę prowadził samochód,
- napoje i żele podawano biegaczowi z roweru, a nie na stacjonarnych punktach odżywczych.
Najważniejsze liczby
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Data i miejsce | 12.10.2019, park Prater, Wiedeń |
| Godzina startu | 8:15 |
| Wynik | 1:59:40,2 |
| Średnie tempo | 2:50 min/km |
| Trasa | start na północno-wschodnim brzegu Dunaju, przez most Rzeszy, 4 pętle po Hauptallee (4,3 km) |
| Pacemakerzy | 41 w całej grupie, 7 jednocześnie przy biegaczu |
| Wcześniejsza próba | Monza (Nike Breaking2) – 2:00:25 |
| Oficjalny rekord świata Kipchoge w tamtym czasie | 2:01:39 (Berlin) |
📅 Szukasz zawodów? Sprawdź kalendarz biegów




