Suunto 9 Peak zdobył sobie sporą rzeszę zwolenników, więc gdy fińska marka zapowiedziała wariant Pro, oczekiwania były wysokie. Okazuje się, że młodszy model nie tylko dorównuje poprzednikowi, ale w kilku kluczowych miejscach zostawia go w tyle. Przyjrzeliśmy się temu, co kryje smukła koperta nowego zegarka.
Wygląd: ewolucja, nie rewolucja
Gdyby położyć oba modele obok siebie, na pierwszy rzut oka trudno byłoby je rozróżnić. Suunto 9 Peak Pro pozostaje jednym z najlżejszych i najsmuklejszych zegarków w swojej klasie. Najważniejsze wymiary i masa prezentują się tak:
- 52 g w wersji tytanowej (z paskiem),
- 62 g w wersji ze stali nierdzewnej (z paskiem),
- 10,8 mm grubości koperty,
- 22 mm szerokości paska – pasuje dowolny standardowy pasek tego rozmiaru.
Tym razem do wyboru jest też więcej wariantów kolorystycznych. Silikonowe paski zostały, ale poprawiono zapięcie na pin – podczas testów ani razu nie odpięło się samoczynnie, a w poprzedniku potrafiło to być uciążliwe.
Sercem zmian jest wnętrze
To, co naprawdę odróżnia Pro od zwykłego 9 Peaka, schowano pod obudową. Listę nowości łatwiej zacząć od tego, co zostało po staremu – bo zmieniono niemal wszystko, co istotne.
Szybszy procesor
Najbardziej odczuwalną nowością jest wydajniejszy procesor. Przekłada się on bezpośrednio na płynność interfejsu i wygodę codziennego korzystania – zegarek po prostu reaguje sprawniej.
Dokładniejszy pomiar tętna i SpO2
Optyczny czujnik tętna LifeQ na nadgarstku został odświeżony. Czyta uderzenia serca naprawdę precyzyjnie, a Suunto wykorzystuje go dodatkowo do pomiaru saturacji krwi (SpO2). Co istotne, robi to przy niższym poborze energii niż wcześniej.
Bateria: o 50% dłuższa praca
Skoro mowa o energii – pojemność akumulatora w stosunku do poprzednika wzrosła aż o 50%. Na jednym ładowaniu zegarek oferuje:
- do 40 godzin z włączonym dokładnym trybem GPS,
- nawet 3 tygodnie w trybie zegarka (tętno, sen, kroki i inne mało energochłonne funkcje),
- 10 godzin treningu już po 10 minutach ładowania – ratunek, gdy zapomnisz podłączyć zegarek przed wyjściem.
Pozycjonowanie z chipem Sony
Za nawigację satelitarną odpowiada nowy chip GNSS/GPS marki Sony. To on w dużej mierze decyduje o tym, jak wiernie zegarek odwzorowuje przebytą trasę:
- obsługa 4 systemów nawigacji satelitarnej,
- jednoczesny odczyt z 32 satelitów,
- w efekcie bardzo wysoka precyzja wyznaczania pozycji.
Ekran i obsługa
Interfejs stał się bardziej przyjazny. Nowe kolory i czcionki ułatwiają nawigację po menu, poprawiono też kontrast. Czarna ramka wokół ekranu, która odpowiada za szczelność koperty, pozostała w tym samym rozmiarze – choć warto zaznaczyć, że konkurencja stosuje bardzo zbliżoną szerokość tego elementu (mierzoną od średnicy wewnętrznej do zewnętrznej).
Jeden mankament pozostał: w mocnym słońcu wciąż trzeba lekko przekręcić nadgarstek, żeby wygodnie odczytać parametry.
Moc biegowa prosto z nadgarstka
Trening oparty na mocy zyskuje wśród biegaczy coraz większą popularność, dlatego cieszy, że Suunto 9 Peak Pro mierzy ten parametr bezpośrednio z nadgarstka – bez potrzeby montowania osobnego czujnika.
Wytrzymałość i nurkowanie
Mimo delikatnej z pozoru sylwetki zegarek jest solidny. Jego odporność sprawdzono w lodzie, piasku i wodzie według standardów wojskowych. Przy okazji znalazło się miejsce na funkcję, której biegacz raczej nie wykorzysta na trasie, ale doceni nad wodą:
- głębokościomierz działający do 10 metrów – idealny do snorkelingu.
Tryby treningowe i personalizacja
Wybór aktywności jest wygodniejszy niż wcześniej. Zamiast przewijać dyscypliny po jednej na ekranie, korzystasz z rolowanej listy, która znacznie przyspiesza całą operację. Własne warianty – na przykład bieganie z mocą – przygotujesz nie tylko w telefonie, lecz także na iPadzie czy tablecie z Androidem.
Każdą aktywność da się dopasować pod siebie. Wśród opcji znajdziesz między innymi możliwość, by:
- ustawić strefy tętna,
- dodać trasy,
- zmienić zachowanie autopauzy,
- wskazać dystans mierzony automatycznie,
- i wiele więcej.
Do tego dochodzi aplikacja Suunto Plus – możesz sięgnąć po gotowe apki przygotowane przez producenta albo zbudować własne treningi, które po synchronizacji trafią prosto do zegarka.
Nawigacja turn-by-turn
Map na ekranie tej wielkości nie uświadczysz (i można się zastanawiać, czy miałyby tu sens), ale nawigacja turn-by-turn działa jak rzetelny przewodnik. Zegarek z wyprzedzeniem sygnalizuje zbliżający się zakręt, a gdy zboczysz z trasy, przypomni o powrocie na właściwą drogę.
Dodajmy, że od roku Suunto współpracuje z trasami z Komoot i Stravy, a integracja z tymi platformami działa bez tarć.
Ekologia i naprawialność
Producent kładzie nacisk na ekologiczny rodowód zegarka. Powstaje on w Finlandii w warunkach zeroemisyjności, a konstrukcję zaprojektowano tak, by w razie usterki dało się go naprawić zamiast wyrzucać.
Podsumowanie
Suunto 9 Peak Pro to precyzyjny, w pełni wyposażony zegarek GPS z naprawdę długim czasem pracy na baterii. Ekran nie należy do najjaśniejszych ani najbardziej kolorowych na rynku, lecz zestaw czujników oraz możliwości nawigacji i treningu lokują go w ścisłej czołówce – zwłaszcza dla osób szukających sprzętu do biegania w terenie.
Wersje i ceny
Model dostępny jest w sześciu wariantach:
- 4 modele ze stali nierdzewnej – 2369 zł,
- 2 modele z tytanu – 2979 zł.



