Najlepsze sposoby na szybki zastrzyk energii podczas biegu

Zastrzyk energii w biegu: żele, izotoniki i kofeina krok po kroku

Ile węglowodanów na godzinę, kiedy sięgnąć po żel, ile kofeiny i jak nawadniać się w biegu, żeby nie uderzyć w ścianę i finiszować mocno.

Ciężkie nogi, narastająca chęć zejścia z trasy i uczucie, że bak jest pusty – to nie kara za słaby trening, lecz efekt braku paliwa. Można tego uniknąć, jeśli wiesz, co i kiedy podać mięśniom, by utrzymać tempo do samej mety.

Możesz przepracować miesiące: przebieżki, szybkościówki, interwały, długie wybiegania w mroźne poranki. Ta praca nie obroni się jednak, gdy zabraknie energii z jedzenia. Bez paliwa od startu po metę nie zmieścisz się w zakładanym czasie. Odżywianie na długim biegu jest tak samo ważne jak zapisanie się na zawody w terminie czy zawiązanie butów – tyle że o nie warto zadbać już przy kolejnym treningu.

Nie pozwól sobie uderzyć w „ścianę”

Żele, batony, napoje energetyczne i banany mają jedno zadanie: dorzucić energię z zewnątrz do tej, którą trzymasz w mięśniach. Kłopot w tym, że gdy dopadnie cię kryzys, czyli „ściana”, interwencja przychodzi za późno – kilka żeli popitych izotonikiem nie postawi cię na nogi z minuty na minutę. Cała sztuka to nie dopuścić do ściany i jeść z wyprzedzeniem.

U maratończyków pierwszy kryzys przychodzi zwykle krótko za półmetkiem:

  • pierwsze załamanie – okolice 27.-29. kilometra;
  • drugie – tuż przed metą.

Towarzyszą mu zawroty głowy, ogólny brak sił i silna pokusa, żeby usiąść na chodniku zamiast biec dalej.

Winowajcą jest glikogen, a dokładniej jego gwałtownie malejący poziom. Z każdym metrem ubywa go, aż do wyczerpania zapasów – wtedy tempo spada, a w skrajnym przypadku po prostu się zatrzymujesz.

Tę gospodarkę da się jednak kontrolować. Kilka liczb, które warto trzymać w głowie:

  • węglowodany na trasie maratonu uzupełniaj co 40-45 minut;
  • najszybciej wchłaniają się żele i napoje izotoniczne – ciało niemal od razu „wie”, że dostało nową porcję paliwa;
  • w upale i przy dużym obciążeniu strata płynów sięga 1,5 do 2 litrów wody na godzinę.

Izotoniki dają przy tym jednocześnie energię i nawodnienie. Tak intensywne pocenie się grozi odwodnieniem i rozregulowaniem termoregulacji.

Jak zwraca uwagę dr Wiesław Tomaszewski, specjalista medycyny sportowej, w książce „Kalendarz trenera: żywienie i wspomaganie”, w suchym klimacie woda paruje tak szybko, że potu nawet nie widać, mimo że pocisz się mocniej, a zapotrzebowanie na płyny rośnie. Dlatego nie czekaj na pragnienie – przychodzi z opóźnieniem i samo w sobie jest już pierwszym objawem odwodnienia.

Za elektrolity, bez których organizm nie pracuje na pełnych obrotach, odpowiada sześć mikroelementów: sód, chlor, potas, magnez, wapń i fosfor. Większość napojów izotonicznych (uwaga – nie energetycznych!) ma je w dobrych proporcjach. O niedoborze organizm uprzedzi sam – sygnałem są skurcze mięśni.

CZYTAJ  Odchudzanie przez bieganie: jak jeść i biegać, by schudnąć

Czym podać sobie energię na trasie

O wyborze paliwa nie powinien decydować tylko smak. Do dyspozycji masz cały wachlarz gotowych rozwiązań – od napojów izotonicznych, przez żele i batony, po energetyczne żelki.

Napoje izotoniczne

Naładowane elektrolitami i cukrami prostymi. Uzupełniają mikroelementy tracone z potem i odżywiają mięśnie. Dzięki budowie molekularnej szybko przenikają przez błony komórkowe, więc wchłaniają się błyskawicznie. Izotonikiem nie są gęste soki owocowe – to napoje hipertoniczne, które długo zalegają w żołądku i w biegu trudno je strawić. Hipertoniki lepiej sprawdzą się w regeneracji po wysiłku.

Żele energetyczne

Małe i poręczne – zmieszczą się w każdej kieszonce czy pasie biodrowym. Niosą skoncentrowaną dawkę elektrolitów, składników odżywczych i witamin, ale płynów nie zastąpią. Energię daje mieszanka maltodekstryny, fruktozy i glukozy. Ostrożnie z żelami, w których przeważa fruktoza – jej nadmiaru żołądek często nie znosi. Część żeli zawiera kofeinę; po takie sięgaj w drugiej połowie długiego treningu lub startu. Smak to kwestia gustu, dlatego przetestuj na treningu, co organizm znosi najlepiej.

Batony energetyczne

Świetne źródło węglowodanów i mikroelementów na długi wysiłek – teoretycznie najlepszy z tu opisywanych produktów na biegowe wyprawy. Wadą jest trudność z jedzeniem w ruchu, zwykle trzeba je popić kilkoma łykami wody. To podstawowe paliwo biegaczy ultra; na maratonach stosuje się je rzadko, raczej przed biegiem lub po nim. Po wysiłku i w trakcie długiego treningu warto wybrać baton z dodatkiem białka.

Słodycze

Nie powstały z myślą o biegaczach, więc działają trochę słabiej niż profesjonalne żele i batony wzbogacone o mikroelementy oraz witaminy. Na krótszą metę bywają jednak dobrym wyjściem, bo niosą sporą dawkę łatwo i szybko przyswajalnych węglowodanów – a o to przecież chodzi. Wielu biegaczy lubi np. żelki Haribo lub podobne. Jeśli twój żołądek nie toleruje żeli energetycznych, możesz po nie spokojnie sięgać.

Czy kofeina naprawdę dodaje kopa?

Tak. W jednej porcji żelu jest jej stosunkowo niewiele:

  • 25 miligramów – mniej więcej ćwiartka kubka kawy;
  • 50 miligramów – jego połowa.

Kofeina została skreślona z listy środków niedozwolonych, ale wciąż mocno działa: stymuluje centralny układ nerwowy oraz nerwową pracę mięśni i pobudza spalanie tłuszczu, oszczędzając glikogen mięśniowy. Badania nie wskazują jednoznacznie bezpiecznej dawki dobowej, jednak dietetycy uznają, że spożycie około 200 miligramów kofeiny dziennie nie podnosi ryzyka.

CZYTAJ  Co zjeść w barze? 5 zdrowych obiadów za niewielkie pieniądze

Wszystko sprawdź przed startem

Każdy produkt, który chcesz stosować na treningach i zawodach, najpierw wypróbuj – organizm musi się do niego przyzwyczaić. Napoje izotoniczne różnią się składem i ilością elektrolitów. Jeśli na co dzień używasz jednej marki, a zawody sponsoruje jej konkurencja, lepiej nie sięgaj wtedy po jej produkty – możesz nie ukończyć biegu. W takim wypadku weź własne żele lub batony (zawsze warto mieć je przy sobie na wszelki wypadek), a płyny uzupełniaj czystą wodą.

Pamiętaj też, że o nawodnienie trzeba dbać nie tylko w upały. Nawet poniżej zera organizm wydala podczas wysiłku sporo potu – więc choć pragnienie nie daje o sobie znać, płyny trzeba uzupełniać, by nie doszło do odwodnienia.

Kiedy dorzucać paliwo

Lepiej nie dopuścić do energetycznej „dziury”, bo gdy mocno opadniesz z sił, żaden żel ani izotonik nie zadziała jak czarodziejska różdżka. Dlatego węglowodany zacznij przyjmować między 30. a 60. minutą od startu lub rozpoczęcia treningu – w zależności od intensywności.

Wiele zależy od indywidualnego zapotrzebowania, które poznasz, obserwując reakcje ciała w biegu. Jedyna droga to metoda prób i błędów. Dietetycy sportowi mówią wprost o treningu żywieniowym – stopniowym przyzwyczajaniu organizmu do jedzenia w ruchu i sprawdzaniu, co najlepiej odżywia i podnosi energię.

Z relacji zaawansowanych i zawodowych biegaczy wynika kilka praktycznych ram:

  • napoje sportowe bogate w węglowodany zaczynają pić około 40 minut po starcie;
  • potem dorzucają je co kolejne 30-45 minut;
  • najlepiej często, ale w małych porcjach – ideał to 100-250 kcal, czyli od 25 do 70 gramów węglowodanów na godzinę.

Sporo zależy też od wytrenowania w przyjmowaniu węglowodanów:

  • początkujący i niewprawieni w odżywianiu na trasie powinni trzymać się 25-30 gramów na godzinę;
  • zaawansowani potrafią wchłonąć nawet powyżej 70 gramów.

U nowicjuszy tak duża dawka niemal na pewno skończy się bólem żołądka i biegunką.

Co jeszcze kryją produkty dla biegaczy

Żele energetyczne mają glukozę, maltodekstrynę i niekiedy fruktozę, by szybciej dostarczyć energię. Dodaje się do nich również sód i potas, które przyspieszają nawodnienie oraz regulują temperaturę i pracę mięśni. Wiele produktów dla biegaczy wzbogaca się jednak o dodatkowe składniki wspierające moc i regenerację:

  • Kofeina – dobrze udokumentowane badania potwierdzają, że podnosi moc w sportach wytrzymałościowych. Ilości obecne w żelach nie odwodnią cię, a pozwolą biec szybciej.
  • Guarana – roślinny stymulant z upraw w Brazylii. Zawiera naturalną kofeinę i działa podobnie jak kawa.
  • Witaminy z grupy B (m.in. niacyna, tiamina i kwas pantotenowy) – pomagają efektywniej wykorzystać energię z jedzenia i picia.
  • Minerały (magnez, wapń, sód, potas) – odgrywają ogromną rolę w biegach długodystansowych, regulując pracę mięśni i sterującego nimi układu nerwowego.
  • Antyoksydanty – witamina A, beta-karoten oraz witaminy C i E wspomagają przemiany energetyczne, a przy tym chronią odporność i przyspieszają regenerację.
  • Białko – obok węglowodanów najlepsze paliwo na bardzo długich biegach, gdzie dochodzi do mikrouszkodzeń mięśni. Warto sięgnąć po suplementy z białka serwatkowego o dobrym stosunku jakości do ceny.
  • Aminokwasy – cegiełki budujące białka, czyli podstawowy budulec mięśni. Produkty typu BCAA zwiększają odporność mięśni na uszkodzenia i przyspieszają regenerację.
CZYTAJ  Śniadanie dla biegacza: 11 prostych przepisów po porannym treningu

Strategia na okolice startu

Dobre odżywianie w biegu pozwoli utrzymać moc na całym dystansie – od wystrzału startera po linię mety. Do walki trzeba jednak stanąć w pełnej dyspozycji.

Dzień przed startem

Zgromadź zapas glikogenu, podstawowego paliwa biegaczy, jedząc więcej węglowodanów, i nawadniaj się wodą mineralną.

  • Jedz mądrze. Lepiej częściej i w małych porcjach. Wybieraj dania niskotłuszczowe, bogate w węglowodany z białego ryżu czy zwykłego makaronu.
  • Imprezuj z głową. Huczna noc przed startem to pole minowe gastronomicznych pułapek, przez które problemy żołądkowe mogą nie dać ci zmrużyć oka.
  • Unikaj alkoholu. Nawet lekki kac oznacza, że forma spadła już o około 10%. Alkohol działa moczopędnie i odwadnia.
  • Uważaj na gazy. Omijaj potrawy powodujące wzdęcia – fasolę i inne strączki, brokuły, kalafior oraz ostre dania. Taki odrzut nie przyspieszy biegu.
  • Noś butelkę. Nalej wody do małej, podręcznej buteleczki lub bidonu. Mając ją zawsze przy sobie, nie zapomnisz o regularnym piciu.

Dzień startu

Glikogen w mięśniach już masz, a gotowość jest maksymalna. Pozostaje odpowiednim śniadaniem podnieść poziom glikogenu wątrobowego, który przez noc mógł trochę opaść.

  • Unikaj smażonego. Zapomnij o parówkach, kiełbaskach, bekonie, jajkach w majonezie, smażonej cebuli i innych ciężkostrawnych produktach.
  • Nawodnij się przed biegiem. Wypij 0,5 litra wody lub izotoniku na dwie godziny przed startem oraz 125-250 ml tuż przed nim.
  • Zjedz posiłek 2-4 godziny przed startem. Postaw na śniadanie bogate w węglowodany. Jeśli dobrze tolerujesz nabiał, dodatek białka z chudego białego sera wspomoże pracę mięśni. Spróbuj jednego z poniższych zestawów wraz ze szklanką wody lub rozcieńczonym sokiem owocowym:
    • płatki kukurydziane z rodzynkami i miodem;
    • płatki zbożowe z mlekiem i bananami;
    • tost z dżemem lub miodem;
    • jogurt i świeży owoc.
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like