Bieganie bez strachu: 6 stresujących sytuacji i jak sobie z nimi radzić

Bieganie bez strachu: 6 stresujących sytuacji i jak sobie z nimi radzić

Pies bez kagańca, kontuzja, zaczepka, nagła potrzeba, rowerzyści, zgubione klucze – sześć biegowych strachów i sprawdzone sposoby, jak je oswoić.

Bieganie ma rozładowywać napięcie i poprawiać humor. Czasem jednak dzieje się odwrotnie: na trasie pojawia się coś, co budzi niepokój. Nie zawsze jest to paraliżujący strach, częściej drobny cień z tyłu głowy, który nie pozwala się odprężyć i wraca w najmniej spodziewanym momencie. Zamiast udawać, że problem nie istnieje, lepiej nazwać go po imieniu i przygotować się na konkretne sytuacje.

Postanowiliśmy sprawdzić, co tak naprawdę odbiera biegaczom spokój. W krótkiej ankiecie w sieci wzięło udział 283 osób, a wyniki były dość zaskakujące. Okazało się, że bardziej niż innych ludzi badani obawiają się psów. Poniżej zebraliśmy sześć najczęściej wskazywanych strachów, a przy każdym z nich konkretne sposoby, jak sobie z nim poradzić – z pomocą ekspertów od psich zachowań, ortopedii i prewencji.

1. Biegający bez opieki pies – 65% wskazań

Największy lęk polskich biegaczy ma cztery łapy i biega bez kagańca oraz właściciela w pobliżu. To nie wymyślona fobia, lecz realne zagrożenie. Dla skali: w okolicach jednego dużego miasta tylko w ciągu jednego miesiąca odnotowano ponad 300 pogryzień przez psy, a statystyki obejmują wyłącznie zgłoszone przypadki. Spotkanie z agresywnym czworonogiem potrafi skutecznie zniechęcić do treningu.

Zdaniem specjalistki od zachowań psów Natalii Tyszkiewicz źródłem większości takich sytuacji jest brak edukacji – zarówno zwierząt, jak i ich właścicieli. Pomogłaby obowiązkowa, choćby podstawowa socjalizacja psów i poczucie odpowiedzialności u opiekunów. Warto też pamiętać, że pies nie zawsze atakuje z agresji. Często to człowiek nieświadomie prowokuje konflikt, na przykład uśmiechając się do warczącego psa. W psim świecie odsłonięcie zębów to zapowiedź walki, a nie życzliwości.

Jak sobie radzić

  • Gdy na trasie pojawi się obcy pies bez właściciela w zasięgu wzroku, najpierw oceń sytuację. Zwolnij do marszu lub się zatrzymaj, ustaw się lekko bokiem, trzymaj ramiona blisko ciała i oddychaj spokojnie. Nie patrz psu prosto w oczy, nie krzycz i nie uciekaj. Biegacz odwrócony plecami i przyspieszający budzi w psie instynkt pościgu.
  • Pozwól się obwąchać. Psy bez zachęty szybko tracą zainteresowanie. Jeśli zwierzę zaspokoi ciekawość, a Ty nie sprowokujesz go ruchem, najpewniej samo odejdzie.
  • Gdy dochodzi do ataku, przyjmij tak zwaną pozycję żółwia: zwiń się w kłębek i osłoń głowę rękami, a następnie przeczekaj. Po wszystkim jak najszybciej udaj się do szpitala, a zdarzenie zgłoś na policję – właściciel powinien ponieść konsekwencje.
  • Możesz zaopatrzyć się w spray pieprzowy (dostępny w sklepach zoologicznych). Używaj go jednak tylko w razie wyraźnej potrzeby i zawsze zwracaj uwagę na kierunek wiatru.

Jak podsumowuje Natalia Tyszkiewicz, czasem wystarczy dać się powąchać, odczekać chwilę i nie dać się zastraszyć szczekaniem. Po kilku takich spotkaniach możesz stać się dla okolicznego psa po prostu stałym elementem krajobrazu.

2. Kontuzja – 13% wskazań

Obawa przed skręceniem kostki czy nadwerężeniem mięśnia potrafi towarzyszyć biegaczowi nawet wtedy, gdy ciało jest w pełni sprawne i gotowe na większe obciążenia. Wiele urazów to po prostu pech: poślizgnięcia, upadki, niefortunne skręcenia. Jak zwraca uwagę ortopeda i traumatolog doktor Marek Kolaśniewski, osoby po urazach, operacjach nogi czy dłuższym unieruchomieniu w gipsie nie powinny od razu wracać do intensywnego biegania.

Według niego bieganie to nie tylko praca mięśni, lecz także właściwa kolejność ich napinania i prawidłowe czucie w kończynie dolnej. Szczególnie istotny jest staw skokowy – po chorobie czy unieruchomieniu jego funkcje trzeba odbudować rehabilitacją i treningiem funkcjonalnym, zanim wróci się do biegania. To pozwala uniknąć skręceń i kolejnych urazów.

Jak sobie radzić

  • Na blokady w głowie pomaga trening mentalny. Wyobrażaj sobie, że biegniesz długo, mocno obciążasz organizm i bez trudu przekraczasz metę. Dokładnie sznuruj buty – to banał, ale skreśla jeden z punktów na liście głupich wypadków.
  • Gdy czujesz, że mięsień lub ścięgno są przeciążone, odpuść trening albo zmniejsz obciążenie i rozmasuj bolące miejsce maścią przeciwzapalną. Jeśli ból utrzymuje się kilka dni, idź do ortopedy lub lekarza znającego się na sporcie.
  • Nie zaniedbuj rozciągania. Jak przekonuje doktor Kolaśniewski, który sam biega, systematyczny streczing utrzymuje odpowiednią długość mięśnia i może zapobiec części uszkodzeń.
  • Unikaj śliskich i kamienistych nawierzchni. Jesienią szczególnie zdradliwe bywają mokre liście.

3. Napad i chamskie zaczepki – 7% wskazań

„Ej ty, lala, co tak biegasz?” – to jedna z łagodniejszych zaczepek, jakie słyszą biegacze w miejskich parkach. Zdaniem podinspektora Henryka Tonderysa z policyjnego wydziału prewencji takie teksty najlepiej zignorować: nie odpowiadać i spokojnie minąć osoby, które same nie biegają i biegać nie będą.

Policjant, sam od lat biegający, zdaje sobie sprawę, że wielu z nas trenuje po zmroku. Nikogo od tego nie odwiedzie, ale radzi, by wieczorem biegać w towarzystwie – z partnerem lub znajomą. Warto też powiedzieć domownikom, którędy planujemy trasę i o której wrócimy, zabrać telefon, a biżuterię zostawić w domu. Dyskretnie obserwuj otoczenie. Ominięcie szerokim łukiem agresywnie zachowującej się grupki to nie tchórzostwo, tylko zdrowy rozsądek – nie ma sensu kusić losu.

Warto znać też swoje prawa. Każdy może zastosować obronę konieczną adekwatną do zagrożenia. Jeśli napastnik próbuje wyrwać Ci telefon, masz prawo się bronić i odeprzeć atak. Nie możesz natomiast „rozładowywać złości” na sprawcy, gdy ten już zaniechał bezprawnego działania, a Ty odzyskałeś swoją rzecz.

Jak sobie radzić

  • Zabieraj na trening telefon, a najlepiej także kartkę z danymi i numerem osoby, którą należy powiadomić w razie wypadku lub omdlenia.
  • W chwili napadu obrona konieczna jest prawem, lecz nie obowiązkiem. Po pierwszym szoku spróbuj zachować kilka sekund zimnej krwi i zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Policja zapyta o wzrost napastnika, tatuaże, akcent, ubranie. Jak podpowiada podinspektor Tonderys, kurtkę łatwo podmienić, dlatego najlepiej zwrócić uwagę na buty – tych sprawcy zwykle nie zmieniają.

4. Nagła potrzeba – 6% wskazań

Posiłek zjedzony w biegu, brak czasu na odpoczynek, przedstartowe nerwy i ciągłe popijanie izotoników – nic dziwnego, że obawa przed nagłą potrzebą skorzystania z toalety wylądowała tak wysoko w zestawieniu. Jeśli Twój układ pokarmowy bywa kapryśny, a planujesz wybiec daleko od domu i z dala od stacji benzynowych, weź ze sobą papier toaletowy.

Na zawodach dochodzi jeszcze stres organizacyjny, a długie dystanse są sprawdzianem dietetycznego wyczucia. Ryzykantów rozpoznaje się po zamiłowaniu do przydrożnych krzaków oraz po tym, że wieczór przed startem spędzają nie nad lekkim posiłkiem, lecz nad ciężkostrawnym daniem w przydrożnej karczmie.

Jak sobie radzić

  • Możesz działać objawowo i zaznaczyć na mapie przydrożne toalety, ale lepiej w ogóle zapobiegać takiej konieczności.
  • Nie wybiegaj z pełnym żołądkiem i nie wypijaj przed treningiem całej butelki wody. Lekki obiad zjedz najpóźniej dwie godziny przed biegiem, przekąskę na godzinę przed, a cięższe potrawy zostaw na po treningu.
  • Na zawody nigdy nie bierz przekąski, której wcześniej nie sprawdziłeś na treningu.
  • Izotoniki i wodę dawkuj, popijając co jakiś czas małymi łykami zamiast naraz.
  • Na wszelki wypadek miej przy sobie chusteczki lub niewielki zwitek papieru toaletowego.

5. Rozpędzeni rowerzyści – 6% wskazań

W miastach ścieżki rowerowe często krzyżują się z trasami biegowymi. Dorzućmy spacerowiczów, osoby z psami czy dziećmi – i ryzyko kolizji rośnie. Co na swoją obronę mają rowerzyści? Jak tłumaczy jeden z doświadczonych cyklistów, poza wydzieloną ścieżką pierwszeństwo na trasach rekreacyjnych mają piesi i biegacze. Wyprzedzając biegacza, dobry rowerzysta odpowiednio wcześnie sygnalizuje manewr okrzykiem, żeby zdążyć zaobserwować reakcję, a widząc słuchawki na uszach – zwalnia.

Z drugiej strony, wbiegając na ścieżkę rowerową lub ją przekraczając, trzeba liczyć się z tym, że to rowerzyści mogą oczekiwać od nas wyostrzonej uwagi. Nawet jeśli za większość zderzeń odpowiadają cykliści, bieganie w słuchawkach utrudnia skuteczne ostrzeżenie i bywa niebezpieczne.

Jak sobie radzić

  • Nie biegaj z głośną muzyką w uszach. Jeśli już słuchasz, przycisz ją na tyle, by docierały do Ciebie dźwięki otoczenia.
  • Trzymaj się jednej strony ścieżki i nie zmieniaj gwałtownie „pasa biegu”.

6. Zgubienie portfela, kluczy lub telefonu – 4% wskazań

Kto choć raz stał pod zamkniętym samochodem, w panice przetrząsając kieszenie w poszukiwaniu kluczyków, albo wracał zziajany do domu, by wezwać ślusarza, ten wie, że taka obawa potrafi solidnie napsuć krwi. Jeśli po treningu odkryjesz, że klucze gdzieś przepadły, zwykle pozostaje wrócić tą samą trasą i dokładnie przejrzeć teren. Winne są najczęściej luźne kieszenie spodenek albo grzebanie w pasie biodrowym w poszukiwaniu żelu czy bidonu.

Jak sobie radzić

  • Wybieraj spodenki z kieszonką na zamek.
  • Zaopatrz się w pas biodrowy z osobnym, zabezpieczonym schowkiem na dokumenty i klucze, z którego nic przypadkiem nie wypadnie.
  • Pojedynczy klucz możesz schować do skarpety, o ile jej ściągacz nie jest zbyt luźny.

Każdy z tych strachów ma jedną wspólną cechę: maleje, gdy zamienisz bezradny niepokój w konkretny plan działania. Im lepiej przygotujesz się na psa, kontuzję, zaczepkę, nagłą potrzebę, rowerzystę czy zgubione klucze, tym mniej miejsca w głowie zostanie na stres – a tym więcej na to, po co właściwie wyszedłeś biegać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like