Kobiety i bieganie: związek doskonały

Kobiety i bieganie: związek doskonały

Lepsza sylwetka, więcej energii i lepszy nastrój. Rozprawiamy się z dziewięcioma najczęstszymi wymówkami, które powstrzymują kobiety przed bieganiem.

Smukła sylwetka, zapas energii na cały dzień, jasna głowa i dobry humor. Czy potrzeba jeszcze mocniejszych argumentów, żeby zasznurować buty i wyjść pobiegać? Coraz więcej kobiet odpowiada na to pytanie przecząco i to widać. Trasy biegowe wypełniają się dziewczynami i kobietami w każdym wieku, a statystyki amatorek tego sportu rok po roku idą w górę.

Mogłyby jednak rosnąć znacznie szybciej. Ile razy słyszałaś od siebie samej: bo praca, bo dom, bo dzieci, bo nie wiem, jak się za to zabrać, bo jestem za stara, bo nie wypada, bo nie mam gdzie? A na koniec to klasyczne: zacznę, ale trochę później. Te wymówki znają wszystkie. Tymczasem od strachu przed bieganiem do prawdziwej frajdy z niego dzieli nas zaskakująco mało, zwykle tylko kilka rozwianych mitów.

Skąd bierze się strach przed bieganiem

Poniżej dziewięć najczęstszych powodów, dla których kobiety odwlekają pierwszy trening albo szybko się zniechęcają. Przy każdym z nich znajdziesz konkretne wyjaśnienie, dlaczego nie jest tak groźny, jak się wydaje.

1. Złe wspomnienia z przeszłości

Niemal każda nosi w sobie jakieś przykre wspomnienie związane z bieganiem. Najczęściej pochodzi z lekcji wychowania fizycznego: wyczerpujący wysiłek na krótkim albo średnim dystansie, czasem zakończony zawrotami głowy, a nawet omdleniem. Takie doświadczenia potrafią skutecznie zniechęcić na całe lata.

Warto jednak wiedzieć, że trudności w bieganiu w wieku szkolnym to zupełna norma. Odpowiada za nie fizjologia: budowa ciała, niewielka wówczas masa mięśniowa i gospodarka hormonalna. Z tych ograniczeń po prostu się wyrasta, więc dawne porażki nie mówią nic o tym, jak będzie wyglądać Twój bieg dzisiaj.

2. Brak wiary we własne możliwości

Motywacja jest w sporcie najtrudniejsza ze wszystkiego. Przekonujesz się o tym na pierwszych treningach, kiedy po kilkunastu metrach łapiesz zadyszkę i od razu pada myśl: to nie dla mnie, nie dam rady. Mam dla Ciebie dwie wiadomości.

  • Dobra: szybkie męczenie się na początku to czysta fizjologia, a nie dowód braku talentu.
  • Mniej przyjemna: biegać bez zadyszki i zmęczenia zaczniesz dopiero po jakichś sześciu miesiącach regularnych treningów.

Nie załamuj się i przetrwaj to pół roku. Marsz przeplataj z biegiem dokładnie tak, jak podpowiada Ci organizm. Naucz się mu ufać.

3. Wrażenie, że nie ma postępów

Niezależnie od tego, czy szykujesz się do maratonu, czy dopiero wkręcasz w bieganie, przyjdą okresy, w których ciało zdaje się nie reagować na treningowe bodźce. To, że pozornie nic się nie dzieje, wcale nie znaczy, że stoisz w miejscu. Postępy często kumulują się w ukryciu i ujawniają z opóźnieniem.

Jeśli chcesz mieć kontrolę nad tym, co robisz, zainwestuj w sprzęt do monitoringu. Może to być zegarek biegowy, aplikacja w telefonie albo pulsometr. Takie urządzenie mierzy tętno, pokazuje spalone kalorie i informuje na bieżąco o przebiegu treningu, dzięki czemu łatwiej dostrzeżesz, że jednak idziesz do przodu.

4. Nieodpowiednie buty

To zmora każdej początkującej biegaczki. Dopóki truchtasz w tenisówkach albo butach do aerobiku, niewiele z tego wyjdzie. Co gorsza, niepotrzebnie obciążasz stawy i mięśnie oraz utrwalasz złe nawyki ruchowe.

Lepiej od razu kupić buty stworzone do biegania. Ich zalety są konkretne:

  • korygują wady stóp,
  • amortyzują wstrząsy,
  • chronią stawy przed przeciążeniem.

Jeśli biegasz systematycznie, codziennie po kilka kilometrów, wymieniaj buty mniej więcej co pół roku. W dobrym obuwiu masz wrażenie, że nogi niosą Cię niemal na skrzydłach.

5. Słaby kontakt z własnym ciałem

Czucie ciała to największy sprzymierzeniec biegacza. Pozwala trenować świadomie i chroni przed kontuzjami, a nabywa się go po prostu biegając. Pierwsza lekcja to oddech: trzeba poczuć i kontrolować pracę mięśni brzucha, zwłaszcza przepony. Z czasem stanie się to odruchem.

Z biegiem treningów zaczniesz wyczuwać również mięśnie skośne brzucha, ramiona, grzbiet, a także uda i łydki. Świadomość ciała przydaje się też wtedy, gdy chcesz je rozluźnić. W ten sposób zwiększasz wydajność mięśni, wydłużasz czas ich pracy i odsuwasz w czasie moment zmęczenia.

6. Brak medycznego wsparcia

Bieganie bywa nazywane zdrowym, choć niezbyt tanim snobizmem. Tak jak każdy sport, a może nawet bardziej, wymaga wizyty u specjalisty. Tylko tak będziesz biegać bezpiecznie i bez zbędnego ryzyka.

  • Ortopeda oceni Twój aparat ruchu, sprawdzi, czy poradzi sobie z obciążeniami treningowymi, i dobierze ćwiczenia wzmacniające oraz rozciągające pod Twoją budowę ciała.
  • Lekarz sportowy wykona próbę wysiłkową, dzięki której zaplanujesz fizjologiczny trening uwzględniający wiek, wydolność i ograniczenia organizmu.

Sama diagnoza i dopasowany plan sprawią, że z biegania będziesz czerpać więcej przyjemności, a nie tylko zmęczenia.

7. Kontuzje

Urazy to kolejna zmora początkujących, choć w dużej mierze da się ich uniknąć: wizytą u lekarza, dobrymi butami i uważnym wsłuchiwaniem się we własne ciało. Kluczowa jest jednak systematyczność. Na początku biegaj co drugi dzień, a gdy znika zadyszka, możesz przejść na codzienne treningi.

Zwróć uwagę na podłoże i przyczyny typowych dolegliwości:

  • Bieganie zrywami po płaskim i twardym terenie, na przykład po betonie, grozi zerwaniem ścięgna Achillesa. Asfalt jest pod tym względem łaskawszy.
  • Złe buty bywają źródłem bólów kręgosłupa.
  • Słabe mięśnie ud mogą prowadzić do kontuzji stawu skokowego lub kolanowego.

To kolejny dowód na to, że wizyta u ortopedy nie jest fanaberią, tylko zwykłą rozsądną profilaktyką.

8. Pogoda

Aura naprawdę nie jest przeszkodą. Biegać można zimą nawet w mróz, do okolic minus piętnastu stopni, choć rozsądniej odpuścić, gdy termometr spada poniżej minus dziesięciu. Deszcz nie szkodzi, upał również da się oswoić, o ile pamiętasz o regularnym nawadnianiu.

Jedyny wyjątek to lód. Jogging po oblodzonej nawierzchni lepiej sobie darować. Owszem, można usłyszeć, że to świetna nauka czucia głębokiego, ale takie kuszenie losu zwyczajnie nie jest tego warte. Mówi się, że dla biegacza nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie, dlatego jeśli możesz, postaw na oddychającą bieliznę termoaktywną.

9. Samotność na trasie

Bieganie w pojedynkę bywa trudniejsze, a postępy potrafią przychodzić wolniej. Brakuje motywacji i elementu rywalizacji, a wczesnym rankiem albo o zmroku łatwiej też o nieprzyjemne spotkanie. Na każdą z tych przeszkód jest jednak sposób.

  • Trenuj z muzyką, która pomoże Ci utrzymać równy rytm biegu.
  • Wybieraj wczesne pory, gdy na trasach jest spokojnie.
  • Na wszelki wypadek zabieraj ze sobą telefon.

Pierwszy krok jest najtrudniejszy

Większość wymówek, które trzymają kobiety z dala od biegania, rozpada się w zetknięciu z fizjologią i odrobiną wiedzy. Złe wspomnienia mijają, zadyszka ustępuje po kilku miesiącach, dobre buty i wizyta u lekarza ograniczają ryzyko kontuzji, a pogoda i samotność to kwestia odpowiedniego ubrania, planu i kilku prostych nawyków. Zostaje tylko jedno: wyjść za próg i ruszyć przed siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like